Witam i zapraszam

Potrzeba tylko jednej minuty, żeby kogoś zauważyć, jednej godziny, żeby go ocenić i jednego dnia, żeby polubić, ale całego życia, by go później zapomnieć...

wtorek, 23 maja 2017

Pingwin

Dzisiaj przedstawię wam pana Gabrysia. Tak nazwała moją nową zawieszkę moja córcia Julcia :).
Zapisałam się na sal z zawieszkami już w styczniu, a tu dopiero pierwszy zrobiony, dla porównania,  niektóre dziewczęta mają już zrobione pięć takich pingwinków :).
Wychodzę z założenia lepiej późno, niż wcale :).
Tak mają wyglądać pingwinki i na tym oto blogu znajdziecie sal  click
 

Ja zrobiłam pierwszego :). Właśnie do tego projektu była potrzebna mi kanwa plastikowa.
 Oto on:
Tutaj jeszcze bez backstitch-y


A tutaj już z


 
Widać różnicę :)

Tutaj go wycięłam i zawiesiłam na próbę :), jeszcze muszę przykleić filc, ale to jest zadanie na inny dzień :)





Urocze maleństwo. 
Podsumowując pracę z kanwą plastikową, podobała mi się praca na niej. Na pewno zrobię inne zawieszki , czy magnesiki .
To tyle na dzisiaj . Pozdrawiam Was gorąco i dziękuję za wszystkie komentarze :).






wtorek, 16 maja 2017

Home sweet home

Dzisiaj cd. mojego Renato.
 Kradnę każdą minutę, aby coś porobić. Nie myślałam , że po czwórce dzieci z piątym będę miała problemy. Mój brat się śmieje i mówi , że w końcu poznam co to znaczy mieć małe dziecko w domu :). Mój 1,5 roczny synek zastępuję mi całą moją czwórkę starszych, nie usiedzi pięć minut i ciągle jest przyklejony do mamy. Chyba go zapiszę do żłobka :)
Teraz sobie śpi więc ja mogę sobie chwilkę odpocząć ;).
A teraz mój Renato
Oto postępy :

Dzisiaj na szybko. Pozdrawiam Was  serdecznie :) . Do następnego razu

niedziela, 7 maja 2017

Coś nowego

Dzisiaj znowu ponarzekam ;). Jestem padnięta, nie mam na nic siły. Mój mały szkrabek ostatnio mi daje w kość. Wieczorem o dziesiątej padam na łóżko i zasypiam. Może to na zmianę pogody , czy coś w tym stylu , ale ostatnie nie daję rady. Nie mogę być wiecznie superwomen ;). 
Moja odskocznia od życia codziennego również poszła w odstawkę. Nie nadążam z salami, ani z wyzwaniami :(. Zawsze na kwiatowe wyzwania miałam gotowe prace jeszcze przed czasem , tym razem tylko zaczęłam , ale nie skończyłam bratków. Teraz Kasia wymyśliła sobie bez, a ja nie mogę nic znaleźć z poczciwym lilakiem :(. Zobaczymy. Muszę zacząć moje co miesięczne bombki, ale to już innego dnia. Teraz to bym się tylko położyła i spała. Może i tak zrobię.
Co do nowości, no tak . Ponarzekałam  , że nie mam na nic czasu, a tu nowość ;). Oto ona: 
Nowy ( tzn nowy dla mnie, bo wzór już nie jest taki nowy ) Renato Parolin. Zobaczyłam i musiałam zacząć .


Ma on wyglądać tak


Postaram się tym razem coś skończyć :)
Dziękuję, że jesteście i pozdrawiam Was serdecznie .



piątek, 28 kwietnia 2017

Małe zakupy i TUSAL

Pobyt w Polsce był krótki, ale fajnie było zobaczyć stare kąty :). Dziwnie się czułam gdyż wyjazd był nie zaplanowany , więc polciałam sama z moim najmłodszym dziecięciem :).
Gdy wróciłam do domu po 10-cio dniowym "urlopie" musiałam się wziąść za pranie i sprzątanie:(. Mówię wam czwórka dzieciaków co chodzi do szkoły oraz mąż mogą nabrudzić sporo rzeczy , na szczęście dzieci sześć dni przesiedziały w domu, bo co to by było?! Przez trzy dni pralka chodziła nonstop ;). Teraz mnie czeka prasowanie, czego nie znoszę !!!
Ok , a co do zakupów. To zajrzałam sobie do haftix-u. Dla znajomych zakupiłam ok 100 mulinek ariadna, ja sama używam tylko DMC więc kilka i dla mnie kupiłam. Kanwa plastikowa, której jeszcze nie próbowałam i magnes w pasku. Mam nadzieję , że będzie trzymał .


A tu mój TUSAL-owy słoiczek. 


Nie przybyło za dużo :(.
Pozdrawiam Was gorąco i dziękuję serdecznie za komentarze pod ostatnim postem.



wtorek, 18 kwietnia 2017

Bombki c.d.

Jako, że jestem teraz w Polsce mam  mało czasu na zaglądanie gdziekolwiek , a co dopiero pisać posty :).
Więc tak na szybko , bo już jestem spóźniona , pokazuję moje bombki na ten miesiąc.




Tym razem tylko bombki obowiązkowe , gdyż reniferek do mnie nie przemawiał ;), wiec go sobie odpuściłam :)

Pozdrawiam Was gorąco 





niedziela, 2 kwietnia 2017

Kocyk c.d.

Już czas pokazać mój temperaturowy kocyk, tylko najgorsze jest to , że nie ma co pokazywać :( .
Zrobiłam kilka kwadracików i już . Miałam skończyć luty. Zacząć marząc , a tu co ? Nic! Dobrnęłam do połowy lutego.
Chyba za dużo rzeczy wzięłam na siebie. Za moje UFO też nie mam czasu się zabrać. Czas leci , a ja nie nadążam z niczym. No cóż, muszę się z tym pogodzić , że siedmioosobowa rodzina zabiera mi dużo czasu i nie zapisywać się na więcej zabaw. Tylko, że kusicie tymi zabawami i człowiek sobie myśli " przecież dam sobie radę , to tylko kilka xxx dziennie" lub " tylko jeden kwadracik ". Tak , tak, a potem nie ma się czasu nawet na te kilka xxx. 
A tu te kilka kwadracików mojego kocyka : 




Zgłaszam moje małe postępy do wyzwania Klubu Twórczych Mam click


środa, 29 marca 2017

TUSAL 2017 i fantasy

Dzisiaj jest już  29.03 więc  się spóźniłam o jeden dzień z pokazaniem mojego tusalowego słoiczka. Oto on :



troszeczkę niteczek przybyło, jakieś resztki kanwy :). Taki tam sobie maly kopczyk niteczek :).

Co  do drugiej części tytułu, to chciałam się podzielić z tym co ostatnio czytałam  . Kiedyś w mojej metryczce napisałam , że lubię czytać fantasy i oto chcę wam polecić książki  właśnie z tej dziedziny (oczywiście jeżeli ktoś lubi )
Wzięłam do" ręki "( czytam ebooki) te książki przez przypadek, co mi się zdarza dość  często.Czasem oglądam   sobie co tu jest nowego na chomiku,  coś mi tam wpada w oko i zaczynam czytać :).

Tak sie stało także i tym razem. W ciągu ostatnich kilku dni przeczytałam trzy książki i jestem w trakcie czytania czwartej.

Pierwsza to 

Mag niezależny Flossia Naren cz.1

Kira Izmajłowa 


Nie daj się zwieść…

Początkowo może wydawać się zimną, arogancką, cyniczną, złośliwą zołzą której wrażliwość bez większego problemu zmieściłaby się w łyżeczce do herbaty.
Zołzą, która z uśmiechem na ustach splunie Ci w twarz i bez mrugnięcia okiem pośle Cię na śmierć…

Nie daj się zwieść...

Gdy przyjrzysz się dokładniej okaże się… jeszcze gorsza.
Królowa lodu to przy niej pikuś, "cynizm" to jej drugie imię, a gdyby niechcący ugryzła się w język to istnieje spore prawdopodobieństwo że zatruje się własnym jadem.
Jej wrażliwość spokojnie zmieści się na główce od szpilki. Twoje życie? Cóż, poza nielicznymi chwilami słabości absolutnie jej zwisa…

Nie daj się zwieść...

Zakochasz się w niej od pierwszej strony!

Ola Szwed, aktorka

źródło opisu: www.fabrykaslow.com.pl
źródło okładki: www.fabrykaslow.com.pl

druga to ciag dalszy tej pierwszej

Mag niezależny Flossia Naren cz.2

Kira Izmajłowa


Dawno dawno temu. Za górami... Za lasami... Bla, bla, bla...


Pewnie liczyliście na rzewną opowieść o bezbronnej, wiotkiej księżniczce i wybawiającym ją z opresji i potwornych łap, mężnym rycerzu?



…To się przeliczyliście!



Zamiast księżniczki: Mag Niezależny Flossia Naren. Dama bynajmniej nie bezbronna, ani wiotka!
W roli mężnego rycerza: Porucznik Laurienne. Mdlejący na widok zwłok żółtodziób wątpliwego pochodzenia, który sam bez przerwy jest w opresji...
Potwora też nie uświadczycie. W zamian funt dworskich intryg, kopa tajemnic, dwa tuziny sekretów, stara czarownica, tajni agenci, jeden mag bojowy, starożytna magiczna księga i tajemniczy, potężny wróg.
Na dokładkę mendel dobrego humoru, a do smaku porządna porcja błyskotliwej ironii...



Smakujcie i trzymajcie się poręczy, bo fabuła wciąga!
Aleksandra Szwed


źródło opisu: Wydawnictwo Fabryka Słów, 2011
źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/


obie świetne pozycje o przygodach  maga , pisana z humorem. Polecam

trzecia zaś pozycja to książka polskiej pisarki Ewy Białołęckiej

Tkacz iluzji



Jest samotny, nie słyszy i nie mówi, ale jest za to obdarzony zdolnościami po stokroć potężniejszymi: potrafi tworzyć materialne iluzje. Siłą woli może wyczarować jabłko, ptaki, groźne potwory i... samego siebie. Jego jedyny przyjaciel to smok, razem zgłębiają tajemnice świata wykreowanego przez Pierwszą Damę polskiej fantastyki, Ewę Białołęcką.

Za opowiadanie "Tkacz iluzji", na kanwie którego powstała niniejsza opowieść, autorka dostała prestiżową nagrodę im. Janusza A. Zajdla i przebojem wdarła się do polskiej literatury.

źródło opisu: [Supernowa, 1999]



Ta ostatnia to mnie wciągnęła na maksa :). Jest tam to co lubie najbardziej :). czary i smoki. 
Nie znałam tej autorki ,a znalazłam  wiele jej pozycji i wszystkie równie ciekawe.


No to teraz haftowanie chyba pójdzie w odstawkę,  zamiast ruszać igłą, to siedzę i ruszam palcem przesuwając   strony na tablecie :).
Czasem tak mam , wiec moje ufoki poleżą sobie jeszcze trochę ;) . 

Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję , że zaglądacie jeszcze do mnie. Troszkę się zawstydziłam czytając , niektóre komentarze pod ostatnim postem.  Już  dawno nie robiłam błędów ortograficznych. Chyba na obczyźnie mój język polski ucierpiał . Zdarza się :).